obniżanie podatków przez ich podnoszenie czyli podatkowy powrót do przeszłości

Obniżanie podatków przez ich podnoszenie czyli podatkowy powrót do przeszłości

W czwartek 20 sierpnia w wykazie prac legislacyjnych opublikowano założenia do projektu ustawy przewidującej istotne zmiany w zakresie opodatkowania dochodów osób fizycznych i prawnych. Przekaz medialny dotyczący projektu został skoncentrowany na haśle #WięcejWPortfelu. Jak wskazał minister finansów Andrzej Domański, „z zapowiadanej zmiany skorzysta 3,5 miliona podatników”, a wysokość korzyści dla pojedynczego podatnika ma wynosić „do 3600 zł”.

Przekaz ten wymaga jednak uzupełnienia o odpowiedź na trzy zasadnicze pytania: kto nie uzyska żadnej korzyści, jak rozłoży się skala korzyści pomiędzy poszczególne grupy podatników oraz kto poniesie koszty proponowanych zmian?

Progi po zmianach czyli kto zyska…

Od 2009 r. skala podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) obejmuje dwa przedziały opodatkowania. Zgodnie z założeniami przedstawionymi przez projektodawców od 1 stycznia 2027 r. miałby nastąpić powrót do systemu trójstopniowego. Zmiana polegałaby na podniesieniu pierwszego progu podatkowego ze 120 tys. zł do 130 tys. zł, wprowadzeniu drugiego przedziału ze stawką 24% dla dochodów pomiędzy 130 tys. a 150 tys. zł oraz pozostawieniu stawki 32% dla dochodów przekraczających 150 tys. zł.

Proponowana konstrukcja prowadzi do dwóch zasadniczych wniosków.

Po pierwsze, około 85% podatników opodatkowanych według skali podatkowej nie uzyska bezpośredniej korzyści z proponowanej zmiany progów. Jak wynika z danych dotyczących rozliczenia PIT za 2025 r., zdecydowana większość podatników uzyskała bowiem dochody nieprzekraczające 120 tys. zł. Podniesienie pierwszego progu z 120 tys. do 130 tys. zł nie wpłynie zatem na wysokość ich zobowiązania podatkowego.

Obniżenie obciążeń tej, dominującej liczebnie, grupy podatników wymagałoby zastosowania instrumentu obejmującego również osoby o niższych dochodach, np. podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Koalicja Obywatelska przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. deklarowała takie rozwiązanie, zapowiadając podniesienie kwoty wolnej z 30 tys. do 60 tys. zł. Był to czwarty punkt programu „100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów”. Obietnica ta nie została dotychczas zrealizowana. Rezygnacja z jej wdrożenia jest prawdopodobnie związana przede wszystkim z wysokim kosztem fiskalnym takiej operacji, szczególnie w warunkach ograniczonej przestrzeni fiskalnej i rosnącego zadłużenia publicznego.

Po drugie, wpływ proponowanej zmiany na grupę podatników o wyższych dochodach będzie zróżnicowany. Podniesienie pierwszego progu podatkowego o 10 tys. zł oznacza, że dochód mieszczący się w tym przedziale będzie opodatkowany stawką 12%, a nie 32%. Maksymalna korzyść z tego tytułu wyniesie zatem 2 tys. zł rocznie.

Dodatkowo podatnicy, których dochód przekracza 130 tys. zł, ale nie przekracza 150 tys. zł, skorzystają z obniżenia stawki dla tego przedziału z 32% do 24%. Maksymalna korzyść z tego tytułu wyniesie kolejne 1,6 tys. zł rocznie. Łączna maksymalna obniżka kwoty podatku, wynosząca 3,6 tys. zł rocznie, będzie dotyczyła podatników osiągających dochody przekraczające 150 tys. zł.

W ujęciu miesięcznym maksymalna korzyść odpowiada zatem około 300 zł. Wysokość tej kwoty należy oceniać w relacji do poziomu dochodów podatników, którzy będą mogli z niej w pełni skorzystać. Z tego punktu widzenia proponowana zmiana nie stanowi radykalnego zmniejszenia obciążeń podatkowych osób o wysokich dochodach. Jednocześnie jej łączny koszt dla sektora finansów publicznych będzie istotny.

… i kto za to zapłaci

Zmniejszenie obciążeń podatkowych części osób fizycznych rozliczających PIT według skali ma zostać częściowo sfinansowane poprzez zwiększenie obciążeń innych grup podatników. W tym zakresie projekt przewiduje trzy zasadnicze rozwiązania.

Pierwszym są zmiany dotyczące podatników objętych daniną solidarnościową, która dotyczy osób osiągających dochody przekraczające 1 mln zł rocznie. Stawka daniny ma wzrosnąć z 4% do 5%. Można zgodzić się z oceną Ministerstwa Finansów, że dla tej grupy podatników zmiana ta nie będzie stanowiła szczególnie dużego dodatkowego obciążenia, zwłaszcza w relacji do poziomu osiąganych przez nią dochodów. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do obniżenia progów podatkowych, podniesienie stawki miało zastosowanie do daniny solidarnościowej, której termin zapłaty upływa z dniem 2 maja 2028 r. 

Drugą grupę stanowią podatnicy korzystający z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Jest to uproszczona forma opodatkowania, w której podatek jest naliczany od przychodu, bez uwzględniania kosztów jego uzyskania. Dla części podatników ryczałt jest również atrakcyjny ze względu na sposób ustalania składki zdrowotnej.

Możliwość korzystania z tej formy opodatkowania została znacząco rozszerzona w ramach Polskiego Ładu wprowadzonego w 2021 r., kiedy limit przychodów uprawniający do opodatkowania ryczałtem podniesiono z 250 tys. euro do 2 mln euro. Obecnie projekt zakłada powrót do wcześniejszego limitu 250 tys. euro.

Oznacza to, że część podatników, w szczególności przedsiębiorców wykonujących działalność w zawodach, dla których ryczałt jest często wykorzystywaną formą opodatkowania, będzie musiała przejść na skalę podatkową albo podatek liniowy. Dotyczy to m.in. części lekarzy, prawników czy pośredników gospodarczych. Generalnie, grupa ta obejmuje zwłaszcza osoby wykonujące wiele wolnych zawodów.

Istotne znaczenie ma przy tym proponowany termin wejścia zmian w życie, tj. 1 stycznia 2027 r. Nowy limit będzie bowiem odnosił się do przychodów osiągniętych w 2026 r. Oznacza to, że podatnik, który w trakcie 2026 r. przekroczył już limit 250 tys. euro, może od 1 stycznia 2027 r. utracić prawo do opodatkowania ryczałtem, mimo że w momencie dokonywania wyboru tej formy opodatkowania obowiązywał wyższy limit.

Projekt przewiduje ponadto rozwiązanie dotyczące sytuacji, w której podatnik przekracza limit przychodów w trakcie roku. Obecna konstrukcja ryczałtu powoduje, że przekroczenie limitu nie prowadzi do utraty prawa do tej formy opodatkowania w trakcie danego roku. Podatnik może zatem korzystać z preferencyjnego opodatkowania do końca roku, w którym nastąpiło przekroczenie limitu.

Przykładowo, w 2024 r. limit 2 mln euro przekroczyło w trakcie roku około 400 podatników. Projekt zakłada wprowadzenie 17% stawki ryczałtu od nadwyżki przychodów ponad 300 tys. euro osiągniętych w trakcie roku. Rozwiązanie to miałoby obowiązywać od 1 stycznia 2027 r. W praktyce oznaczałoby więc wcześniejsze opodatkowanie części przychodów podatników, którzy w trakcie roku przekroczą określony poziom.

Największe obciążenie – podatnicy CIT

Największą część kosztów związanych z finansowaniem obniżenia obciążeń w PIT mają ponieść osoby prawne. Projekt przewiduje bowiem podwyższenie podstawowej stawki podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) z 19% do 22% w odniesieniu do największych podatników.

Zmiana ma dotyczyć podmiotów, których przychody osiągnięte w poprzednim roku podatkowym przekroczyły równowartość 50 mln euro, z wyłączeniem banków, a także podatkowych grup kapitałowych. W praktyce będzie więc dotyczyć przede wszystkim dużych przedsiębiorstw, w tym podmiotów funkcjonujących na konkurencyjnych rynkach międzynarodowych.

Według szacunków Ministerstwa Finansów podwyższenie stawki CIT może przynieść sektorowi finansów publicznych dodatkowe około 6–7 mld zł rocznie. Ostateczny efekt fiskalny będzie jednak zależał m.in. od reakcji podatników, zmian w strukturze dochodów przedsiębiorstw oraz sposobu dostosowania działalności gospodarczej do nowych warunków podatkowych.

Zmiana kierunku polityki podatkowej?

Proponowane zmiany można oceniać jako stosunkowo umiarkowane wsparcie dla podatników o średnich i wyższych dochodach. Maksymalna korzyść wynosząca 3,6 tys. zł rocznie jest relatywnie niewielka w stosunku do dochodów osób, które będą mogły z niej w pełni skorzystać. Jednocześnie zdecydowana większość podatników rozliczających PIT według skali podatkowej nie odczuje bezpośrednich skutków zmiany.

Istotniejszy jest jednak proponowany sposób finansowania. Zmniejszenie obciążeń części podatników ma zostać skompensowane poprzez zwiększenie obciążeń innych grup. Przede wszystkim chodzi o największych przedsiębiorców, podatników objętych daniną solidarnościową oraz części osób korzystających z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.

W tym sensie proponowana reforma stanowi interesujący zwrot w stosunku do kierunku zmian wprowadzonych w ramach Polskiego Ładu. Reforma z 2021 r. również prowadziła do istotnego przesunięcia ciężaru podatkowego pomiędzy poszczególnymi grupami podatników, ale jej jednym z kluczowych elementów było zwiększenie progresywności PIT poprzez podniesienie kwoty wolnej i pierwszego progu podatkowego przy jednoczesnym zwiększeniu obciążeń części osób o wyższych dochodach.

Obecna propozycja idzie o krok dalej w kierunku różnicowania obciążeń, ale jednocześnie jej skala jest ograniczona. Z punktu widzenia podatników rozliczających się według skali najważniejszą zmianą będzie bowiem nie tyle obniżenie ogólnego poziomu opodatkowania, ile przesunięcie granic poszczególnych szczebli w skali.

Ostateczna ocena reformy powinna zatem uwzględniać nie tylko liczbę podatników, którzy nominalnie „zyskają” na zmianach, ale również wartość uzyskanej korzyści, jej rozkład pomiędzy poszczególne grupy dochodowe oraz źródła finansowania tej korzyści. Dopiero takie ujęcie pozwala ocenić, czy proponowana reforma rzeczywiście doprowadzi do wyraźnej zmiany rozkładu obciążeń podatkowych w Polsce. Na ten moment nie wydaje się jednak, aby do tego doszło.

Szerzej patrz: https://www.gov.pl/web/premier/projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-podatku-dochodowym-od-osob-fizycznych-ustawy-o-podatku-dochodowym-od-osob-prawnych-oraz-ustawy-o-zryczaltowanym-podatku-dochodowym-od-niektorych-przychodow-osiaganych-przez-osoby-fizyczne5